Index   Back Top Print


Oredzie Jana Pawla II
na Swiatowy Dzien Pokoju

 

Drodzy Bracia i Siostry!

1. Kosciól obserwuje z gleboka pasterska troska zjawisko przemieszczania sie coraz wiekszych grup migrantów i uchodzców, stara sie poznac jego przyczyny oraz szczególne warunki, w jakich zyja ci, którzy z róznych powodów zmuszeni byli opuscic swoja ojczyzne. Wydaje sie bowiem, ze polozenie migrantów i uchodzców staje sie na swiecie coraz gorsze. Cale spolecznosci musza czasem opuscic rodzinna ziemie, aby schronic sie przed przemoca i nieustannymi przesladowaniami; czesciej jednak nedza i brak perspektyw rozwoju jest przyczyna, dla której jednostki i rodziny decyduja sie na emigracje, aby szukac srodków do zycia w dalekich krajach, gdzie nielatwo jest znalezc goscinne przyjecie.

Podejmuje sie wiele inicjatyw, aby polepszyc polozenie migrantów i uchodzców i ulzyc ich cierpieniom. Tym, którzy sie nimi zajmuja, pragne wyrazic szczere uznanie, a zarazem zachecic ich serdecznie, by kontynuowali te wielkoduszna posluge, pokonujac liczne trudnosci, jakie napotykaja na tej drodze. Obok problemów spowodowanych przez bariery kulturowe, spoleczne, a czasem nawet religijne, wystepuja tez inne, zwiazane z takimi zjawiskami jak bezrobocie, które istnieje nawet w krajach bedacych tradycyjnie celem migracji, rozpad rodziny, niedostatek struktur socjalnych oraz brak zabezpieczenia na przyszlosc, odczuwalny w wielu dziedzinach codziennego zycia. Z tym wszystkim laczy sie lek spolecznosci przyjmujacej migrantów przed utrata wlasnej tozsamosci na skutek gwaltownego wzrostu liczby «obcych», który jest konsekwencja ich dynamizmu demograficznego, legalnych mechanizmów laczenia rodzin oraz nielegalnej rekrutacji sily roboczej przez tak zwana «gospodarke podziemna». Gdy nie ma perspektywy harmonijnej i pokojowej integracji migrantów, sa oni narazeni na realne niebezpieczenstwo izolacji i konfliktu z otoczeniem, a takze rozproszenia energii i udaremnienia wysilków, co prowadzi do negatywnych, a czasem dramatycznych skutków. Odkrywaja wówczas, ze «bardziej jeszcze sie rozproszyli, pomieszaly sie ich jezyki, [a] sklóceni miedzy soba stali sie niezdolni do zgody i wspóldzialania» (Reconciliatio et paenitentia, 13).

Doniosla role - zarówno pozytywna, jak i negatywna - moga odegrac w tej dziedzinie srodki spolecznego przekazu. Ich dzialalnosc moze sprzyjac poprawnej ocenie i lepszemu zrozumieniu problemów «przybyszów», przeciwstawiac sie przesadom i zapobiegac irracjonalnym reakcjom, ale moze tez podsycac niechec i wrogosc, utrudniajac i uniemozliwiajac nalezyta integracje.

2. Wszystko to stawia pilne zadania przed chrzescijanska wspólnota, dla której opieka nad migrantami i uchodzcami jest jednym z najwazniejszych kierunków pracy duszpasterskiej. Z tego punktu widzenia Swiatowy Dzien Migranta stanowi sprzyjajaca okazje do zastanowienia sie, jakie sa najskuteczniejsze sposoby dzialania w tej delikatnej dziedzinie apostolatu.

Dla chrzescijanina okazywanie zyczliwosci i solidarnosci obcokrajowcowi jest nie tylko nakazem zwyklej ludzkiej goscinnosci, ale takze konkretnym obowiazkiem wynikajacym z wiernosci nauczaniu Chrystusa. Dla czlowieka wierzacego opiekowac sie migrantami znaczy dazyc do zapewnienia braciom i siostrom przybylym z daleka naleznego miejsca w chrzescijanskich wspólnotach oraz zabiegac o uznanie ludzkich praw kazdego z nich. Kosciól wzywa wszystkich ludzi dobrej woli do wspólnego wysilku, aby kazdy czlowiek byl szanowany oraz by zniknely dyskryminacje, które depcza ludzka godnosc. W swoim dzialaniu wspomaganym modlitwa Kosciól czerpie inspiracje z Ewangelii i kieruje sie swym wielowiekowym doswiadczeniem.

Wspólnota koscielna pobudza tez do dzialania rzadzacych panstwami i kierujacych spolecznoscia miedzynarodowa, instytucjami i organizacjami, które z róznego tytulu zajmuja sie zjawiskiem migracji. Jako znawca spraw ludzkich, Kosciól spelnia to zadanie oswiecajac sumienia swoim nauczaniem i swiadectwem oraz wyzwalajac stosowne inicjatywy, dzieki którym imigranci moga znalezc nalezne miejsce w spoleczenstwie.

3. W szczególnosci Kosciól zacheca migrantów i uchodzców, aby nie zamykali sie w sobie i nie izolowali od zycia duszpasterskiego diecezji i parafii, która ich przyjela. Zarazem jednak przestrzega duchowienstwo i wiernych, by nie próbowali ich po prostu asymilowac, likwidujac ich odrebnosc. Kosciól stara sie raczej wlaczac tych braci stopniowo do swojej wspólnoty, uznajac wartosc ich odmiennosci, aby budowac prawdziwa wspólnote wierzacych, goscinna i solidarna.

Dlatego wskazane jest, aby wspólnoty przyjmujace migrantów i uchodzców tworzyly dla nich struktury, które pozwola im faktycznie podjac odpowiedzialnosc, jaka na nich spoczywa. W tej perspektywie kaplan, któremu bezposrednio powierzono opieke nad imigrantami, powinien stawac sie pomostem miedzy róznymi kulturami i mentalnosciami. Wymaga to, by mial on swiadomosc, ze pelni posluge naprawde misyjna, «w taki sam sposób, w jaki Chrystus wlaczyl sie przez swoje wcielenie w pewne spoleczne i kulturalne warunki ludzi, wsród których przebywal» (Ad gentes, 10).

Równiez fakt, ze prace apostolskie na rzecz migrantów spotykaja sie czasem z nieufnoscia czy wrecz wrogoscia otoczenia, nie powinien w zadnym przypadku stac sie przyczyna rezygnacji z tego dziela solidarnosci, sluzacego postepowi czlowieka. Nakaz zawarty w slowach Jezusa: «bylem przybyszem, a przyjeliscie Mnie» (Mt 25, 35), pozostaje calkowicie w mocy w kazdych okolicznosciach i jest wyzwaniem dla sumienia wszystkich, którzy chca isc Jego sladami. Dla czlowieka wierzacego przyjecie blizniego nie jest jedynie gestem filantropii czy zwyklej ludzkiej zyczliwosci dla innych. Jest czyms znacznie wiecej, bo w kazdym czlowieku chrzescijanin potrafi dostrzec Chrystusa, który pragnie, bysmy kochali Go i sluzyli Mu w braciach, zwlaszcza w najubozszych i najbardziej potrzebujacych.

4. Jezus, Jednorodzony Syn, który stal sie czlowiekiem, jest zywa ikona solidarnosci Boga z ludzmi. On «bedac bogaty, dla was stal sie ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacic» (2 Kor 8, 9). Tylko chrzescijanska wspólnota naprawde wrazliwa na potrzeby innych przyjmuje i wypelnia testament, jaki Jezus pozostawil apostolom w wieczerniku w przeddzien swojej smierci na krzyzu: «Przykazanie nowe daje wam, abyscie sie wzajemnie milowali» (J 13, 34). Odkupiciel zada od nas milosci, która jest darmowym i bezinteresownym darem z siebie.

Szczególnie proroczej wymowy nabieraja w tym kontekscie slowa sw. Jakuba, który tak pisal do «dwunastu pokolen w rozproszeniu», to znaczy prawdopodobnie do chrzescijan pochodzenia zydowskiego, rozproszonych w swiecie grecko-rzymskim: «Jaki z tego pozytek, bracia moi, skoro ktos bedzie utrzymywal, ze wierzy, a nie bedzie spelnial uczynków? Czy [sama] wiara zdola go zbawic? Jesli na przyklad brat lub siostra nie maja odzienia lub brak im codziennego chleba, a ktos z was powie im: Idzcie w pokoju, ogrzejcie sie i najedzcie do syta! - a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebuja dla ciala - to na co sie to przyda? Tak tez i wiara, jesli nie bylaby polaczona uczynkami, martwa jest sama w sobie» (Jk 2, 14-17).

5. Chcialbym w tym miejscu wskazac swietlany przyklad apostola, który potrafil dawac zywe i prorocze swiadectwo milosci Chrystusa do migrantów. Mam na mysli Jana Chrzciciela Scalabriniego, którego wlasnie dzisiaj, 9 listopada, oglosilem z radoscia blogoslawionym.

Znal on z bezposredniego doswiadczenia dramat emigrantów, którzy w ostatnich dziesiecioleciach ubieglego wieku bardzo licznie opuszczali Europe, kierujac sie ku krajom Nowego Swiata, i bardzo wyraznie dostrzegal potrzebe zapewnienia im specjalnej opieki duszpasterskiej poprzez siec instytucji pomocy spolecznej. W tym celu zalozyl Zgromadzenia Misjonarzy i Misjonarek sw. Karola, dajac dowód niezwyklej intuicji duchowej i zmyslu praktycznego. Bardzo stanowczo domagal sie tez wprowadzenia odpowiedniego prawodawstwa i powolania instytucji, które mialy zapewnic opieke humanitarna i ochrone prawna migrantów przed wszelkimi formami wyzysku.

Dzisiaj, choc kontekst spoleczny jest z pewnoscia inny, duchowi synowie i córki biskupa Scalabriniego, do których przylaczyly sie pózniej - jako spadkobierczynie tego samego charyzmatu - Swieckie Misjonarki Skalabrinianskie, ida dalej ta droga, dajac swiadectwo milosci Chrystusa do migrantów i gloszac im Ewangelie, uniwersalne oredzie zbawienia. Niech biskup Scalabrini wspomaga swoim przykladem i wstawiennictwem tych, którzy na calym swiecie pracuja w sluzbie migrantów i uchodzców.

6. Aby dawac konsekwentne swiadectwo chrzescijanskie w tej trudnej i zlozonej dziedzinie, trzeba «ponownie odkryc Ducha jako Tego, który w toku dziejów buduje Królestwo Boze i przygotowuje jego ostateczne objawienie w Jezusie Chrystusie» (por. Tertio millennio adveniente, 45).

Czyz mozemy zapomniec, ze rok 1998 jest w szczególny sposób poswiecony Duchowi Swietemu, którego rola zostala objawiona w sposób niezwykle wyrazisty w wydarzeniu Piecdziesiatnicy? W oredziu na XVI Swiatowy Dzien Pokoju napisalem, ze dzieki zeslaniu Ducha Swietego «pierwsi uczniowie Chrystusa - niezaleznie od róznic jezykowych - mogli odnalezc królewska droge pokoju i braterstwa» (n. 12).

Pod wieza Babel pycha zniszczyla jednosc ludzkiej rodziny. Duch Swiety przybyl, aby swoimi darami odtworzyc utracona jednosc, odbudowujac ja na wzór komunii trynitarnej, w której trzy odrebne Osoby istnieja w niepodzielnej jednosci Boskiej natury. Ludzie sluchajacy apostolów, na których zstapil Duch Swiety, zdumiewali sie, gdyz kazdy z nich slyszal ich slowa we wlasnym jezyku (por. Dz 2, 7-11). Podobnie jak wówczas, tak i dzisiaj wspólne sluchanie slowa nie narusza róznorodnosci kultur, poniewaz «kazda kultura jest próba refleksji nad tajemnica swiata, a w szczególnosci czlowieka; jest sposobem wyrazania transcendentnego wymiaru ludzkiego zycia». Niezaleznie «od wszelkich róznic dzielacych ludzi i narody istnieje miedzy nimi pewna podstawowa wspólnota, jako ze rózne kultury nie sa w istocie niczym innym jak róznymi sposobami podejscia do pytania o sens istnienia czlowieka» (przemówienie do Zgromadzenia Generalnego ONZ, 5 pazdziernika 1995 r., n. 9: «L'Osservatore Romano», wyd. polskie, n. 11-12/1995, s. 7).

Rok Ducha Swietego jest zatem wezwaniem dla wierzacych, aby glebiej przezywali teologalna cnote nadziei, gdyz daje ona solidne i glebokie uzasadnienie dla dziela nowej ewangelizacji i dla sluzby tym, którzy przybywaja z innych krajów i kultur i oczekuja naszej pomocy, aby mogli w pelni zrealizowac swój ludzki potencjal.

7. Ewangelizowac znaczy uzasadniac wobec wszystkich te nadzieje, która jest w nas (por. 1 P 3, 15). Pierwsi chrzescijanie, choc byli mniejszoscia w spoleczenstwie, spelniali to zadanie okazujac niezwykla smialosc i przedsiebiorczosc. Parresia udzielona im przez Ducha Swietego pozwalala im dawac otwarcie swiadectwo swojej wiary.

Takze dzisiaj «chrzescijanie maja sie przygotowac do Wielkiego Jubileuszu, wyznaczajacego poczatek trzeciego tysiaclecia, odnawiajac swa nadzieje na ostateczne nadejscie Królestwa Bozego, przygotowujac je dzien po dniu we wlasnym wnetrzu, w chrzescijanskiej Wspólnocie, do której naleza, w srodowisku spolecznym, którego czesc stanowia» (Tertio millennio adveniente, 46).

Zjawisko migracji przywodzi na mysl obraz samego Kosciola - ludu pielgrzymujacego na ziemi, ale zmierzajacego wytrwale do niebieskiej ojczyzny. Choc ta wedrówka przysparza niezliczonych problemów, kieruje wzrok ku przyszlemu swiatu: ta wizja pobudza do przemieniania terazniejszosci, która trzeba uwolnic od niesprawiedliwosci i ucisku, aby przygotowac sie na spotkanie z Bogiem, ostatecznym celem wszystkich ludzi.

Apostolska sluzbe chrzescijanskiej wspólnoty na rzecz migrantów i uchodzców zawierzam «Maryi, która poczela Slowo Wcielone za sprawa Ducha Swietego i która potem w calym swoim zyciu pozwolila sie prowadzic przez Jego wewnetrzne dzialanie. (...) Maryja dala pelny wyraz pragnieniu ubogich Jahwe, jasniejac jako wzór dla tych wszystkich, którzy calym sercem powierzaja sie Bozym obietnicom» (Tertio millennio adveniente, 48). Niech Ona wspomaga z macierzynska troska wszystkich, którzy dzialaja na rzecz migrantów i uchodzców; niech osuszy lzy i pocieszy tych, którzy musieli porzucic swoja ojczyzne i najblizszych.

Niech pociecha bedzie dla wszystkich takze moje blogoslawienstwo.

Watykan, 9 listopada 1997 r., w dwudziestym roku pontyfikatu.



© Copyright - Libreria Editrice Vaticana